piątek, 17 grudnia 2010

#23. Święta cz.1

Nie lubię Świąt, męczę się okrutnie i co najgorsze nie potrafię udawać, że jest inaczej. Wszystkie te mikołaje, choinki i dzwoneczki  kompletnie wysysają ze mnie energie. Sam nie wiem co jest gorsze, festiwal obłudy czy słuchanie przez tydzień w kółko, co roku, tych samych odgrzewanych kotletów - kolęd, co roku w nieoczekiwanie gorszym wykonaniu.

Oczywiście Stokrotka zna moje zapatrywania i gdy tylko temat wypływa, odgraża się patrząc na mnie z pobłażliwością:  „to się zmieni”, „będziesz ze mną stroił choinkę”, „jeszcze polubisz święta, zobaczysz”… Tiaaaa. Na pewno. Nie mogę się doczekać.

wtorek, 14 grudnia 2010

#22. Tajemnice

Niektóre rzeczy na zawsze pozostaną w moim życiu niezmienne, pomijając kwestie lenistwa oczywiście, to chęć posiadania tajemnicy. W zasadzie tajemnic. Nie mogę się powstrzymać, to zdecydowanie coś, czego nie potrafię w żaden sposób kontrolować…

Chyba właśnie zapadła decyzja o wspólnym zamieszkaniu ze Stokrotką, chociaż lepiej byłoby powiedzieć, że to nazwanie sytuacji po imieniu. Sytuacji trwającej od września. Muszę uczciwie przyznać, że „sprawa” Stokrotki potoczyła się naprawdę daleko, do miejsca, z którego sam już nie chcę się cofać.

Zdaje sobie sprawę, że Ona wyciągnie ode mnie wszystko (albo prawie), co tylko zechce. Wystarczy jedno słowo i po mnie, patrzy tak niesamowicie, że ciężko coś ukryć, a kłamstwo w ogóle nie wchodzi w grę…

Zawsze się dziwiłem, czemu ludzie mówią prawdę. Hm… to chyba nie zabrzmiało najlepiej o mnie – inaczej, – jeśli się trzyma język za zębami, można zaoszczędzić sobie wiele nieprzyjemnych sytuacji i to wcale nie oznacza kłamstwa. Wiem, przewrotna i niska moralność, o ile o takiej w ogóle można mówić.

Wracając do tematu, nie ulega wątpliwości, że teraz Stokrotka rozpocznie nową ofensywę, z paroma rzeczami mogę się już pożegnać, w tym kilkoma tajemnicami. Gdzieś tam w środku trochę się przed tym buntuje, zresztą na zewnątrz też, – ale Ona ma mnie sposób i zdobywa kolejne pozycje.

Nie byłbym sobą gdybym nie chciał sobie tego odkuć, o tym blogu nie wie i nie dowie się.

Mała rzecz a cieszy.