Nie lubię Świąt, męczę się okrutnie i co najgorsze nie potrafię udawać, że jest inaczej. Wszystkie te mikołaje, choinki i dzwoneczki kompletnie wysysają ze mnie energie. Sam nie wiem co jest gorsze, festiwal obłudy czy słuchanie przez tydzień w kółko, co roku, tych samych odgrzewanych kotletów - kolęd, co roku w nieoczekiwanie gorszym wykonaniu.
Oczywiście Stokrotka zna moje zapatrywania i gdy tylko temat wypływa, odgraża się patrząc na mnie z pobłażliwością: „to się zmieni”, „będziesz ze mną stroił choinkę”, „jeszcze polubisz święta, zobaczysz”… Tiaaaa. Na pewno. Nie mogę się doczekać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz