Co tu dużo pisać, właśnie skończyłem gotować żurek. Chcę czy nie, jutro zjem śniadanie wielkanocne i będzie to dopiero początek atrakcji tego wspaniałego dnia...
W żadnym wypadku nie mam zamiaru przyznawać się do kapitulacji - "przechodzę na z góry ustalone pozycje".
Zresztą kilku godzinne obżarstwo połączone z nic-nie-robieniem to, jakby nie było mój żywioł.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz