Pisanie bloga za pomocą telefonu jest iryrujące. Z drugiej strony, jestem w pracy a nic się nie dzieje.
Postanowiłem reaktywować bloga o winie. Wzieło mnie z kilku powodów: po pierwsze, w miescie pojawił sie znajomy, ktory ostatnio wytknął mi zaniedbanie. Po drugie, jestem na etapie porządkowania dokumentow na komputerze, zamierzam zmienic system operacyjny i archiwizuje wszystko co ma jakąś wartość, tak odnalazłem stare teksty do publikacji na wyżej wymienionym blogu. Po trzecie i chyba najważniejsze, moja obsesja na punkcie anonimowości jakby trochę odpuściła. Zacząłem sobie zdawać sprawę z możliwości jakie daje dobrze poprowadzony blog. Myślę oczywiście w kontekście promocji własnej osoby.
Na ile wystarczy mi zapału, to się szybko okaże...
No cóż pożyjemy zobaczymy, jak tam będzie u Ciebie z tym pisaniem. Trochę mnie ta stokrota Twoja przeraża. Ale cóż, wszyscy się starzejemy, każdy gardę opuszcza prędzej czy później, z lewnistwa, albo z wyczerpania.
OdpowiedzUsuńMoże ja Tobie kiedyś też pokażę moją tajemnicę.