czwartek, 28 kwietnia 2011

#28. Bez nadzieji...

Zbudujemy DOM - wspaniała idea. Będzie wielki, solidny i... piękny... Będzie miał mnóstwo pomieszczeń i kilka pięter, będzie wygodny, bezpieczny... Tak! Tego nam trzeba! Nikt się przecież temu nie sprzeciwi, bo kto nie chciałby mieć DOMU... Takiego wspaniałego, Prawdziwego, którego wszyscy będą zazdrościć... Już zacieramy ręce. Ach! Toż to będzie prawdziwa rezydencja! Z ogrodem i tarasem, i co nam tam, z basenem!
Zmęczeni, ale jakże usatysfakcjonowani opadamy na mokrą ściółkę, gdzieś na skraju gęstego, ciemnego lasu. Zapada zmierzch, jest chłodno, w oddali słychać pomruki zbliżającej się burzy.
Rozglądamy się z niepokojem - trzeba rozpalić ognisko. O tak... wielkie ognisko, ono da nam ciepło, rozproszy ciemności. Czy ktokolwiek mógłby być przeciw?
Rozkosz rozsadza nam umysły, wpadamy sobie w objęcia. To trzeba oblać! Takiej okazji nie można zostawić o suchym gardle... Ale nie będziemy pić wody - nie jesteśmy zwierzętami! Opijemy swoją wódką! Och! To dopiero idea! Zrobimy wódkę, której wszyscy będą nam zazdrościć...


Myślę, że nie za daleko mnie poniosło. Nakręcam się na jakiś pomysł, zarywam noce przygotowując materiały pod projekty i co? Piękne idee nimi pozostają, bo nie wystarczy je wyartykułować, żeby się zmaterializowały. Określenie celów jest bardzo ważne ale trzeba pamiętać o środkach, narzędziach, o osobach, które je zrealizują. Czy tylko ja dostrzegam bezsens bezowocnego bujania w obłokach? Dziś nawet to wytknąłem - efekt - jak grochem o ścianę... Nie było tematu...


Problemem nie jest brak pomysłów, chęci, umiejętności. Odnoszę wrażenie, że ci ludzie boją się pokazania prawdziwych możliwości, bo a nóż ktoś będzie wymagał ich na co dzień... Mogę próbować zrozumieć Niebieskie Ptaki uciekające przed szarzyzną domowych obowiązków w kieliszek i wesołe towarzystwo. Nie kumam jednak osoby, która to wymyśliła, wyłożyła pieniądze a zostanie - żeby tylko - z długami...


Każdy dzień pracy zaczyna się tak samo - na pełnym gazie, każdy kończy pytaniem - co ja tu robię.







1 komentarz: